PARKINGOWY MLM

Opublikował: Piotr Mitura miesiąca Grudzień, 11 2011

SKĄD SIĘ UCZYĆ MLM?

To pytanie zadaje sobie każdy. Bez względu na firmę z którą współpracuje. Bez względu na staż owej współpracy. Bez względu na poziom jaki udało mu się osiągnąć. Każdy chce mieć dostęp do najlepszej szkoły biznesu. Ty też. Ja piszący te słowa Piotr również nie jestem wyjątkiem – też pragnę korzystać z najlepszych dostępnych źródeł. Być może zdziwi Cię fakt że nie będę pisał o Yager Group i linii rekomendacji Yager – King – Rek – Mankiewicz – Stępkowski. Nie dlatego że to nie są najlepsze źródła – bo są! Tyle że ta wiedza jest zarezerwowana dla  osób należących do zespołu. Napiszę Ci skąd jeszcze możesz  czerpać wiedzę o MLM. I to konkretną!

A NIBY KTOŚ TY?

Napisać cokolwiek każdy może, tak? Tylko warto się zastanowić jakie kompetencje w danej dziedzinie ma osoba głosząca swoje mądrości. Otóż pozwolę Ci się prześwietlić. Metaforycznie rzecz jasna, nie ma co z rentgenem przesadzać. Dziedzina z której płynie wiedza o której za moment to życie. Dużymi literami: ŻYCIE. Jakie są moje kompetencje? Otóż nie mam siwej brody, symbolu mądrości i doświadczeń sędziwego wieku, jeszcze nie mam. Za to wyrosłem już z bravo i strzelania koleżankom ze staników. Mam 28 lat, rozpoczęte 3 kierunki studiów, jeden ukończony :P Mam żonę, prawie dwuletniego syna. Jakieś tam doświadczenie życiowe już na koncie jest. Z resztą, pogadaj ze swoją babcią o tym co zaraz przeczytasz. Niech autorytet wieku potwierdzi albo obali śmiałą moją teorię młodzika.

Z ŻYCIA WZIĘTE. Z PARKINGU ZNACZY SIĘ.

Koła sobie zmieniłem na zimowe, a co?!  Wolną miałem sobotę, pogoda niezła. Wyskoczyłem pod blok uzbrojony w lewara, klucze i takie tam latarki i do dzieła. Jedno, drugie, przód zrobiony. Ciemno się robić zaczyna, ale latarka w solidzie wyciąga pomocną dłoń. Trzecie poszło. Zaczynam czwarte. Piętnasta, z 16 śrub do odkręcenia zapieczona. Zgadnij jakie słowo na „k” po cichu padło z ust moich? Wstyd , ja wiem. Taki duży chłopak i takie maniery. To że o tym pisze to takie oczyszczenie hehe. Otwieram bagażnik, wyciągam jakiś środek pomocny w takich sprawach i ciach śrubie po oczach. Czekam, czekam i BACH! Myśl mnie w łeb telepnęła! Mało mi ta puszka z rąk nie wypadła! Zadałem sobie pytanie: po jaką cholerę denerwujesz się na jedną śrubę? Przecież 15 z 16 odkręciło się bez problemu. Dlaczego mam skupiać uwagę na jednej, zamiast cieszyć się z dobrej statystyki? Ha! Ale jaki to ma związek z MLM, człowieku?!

ANALOGICZNIE PRZECIWNIE ODWROTNIE :P

Jeśli działasz w MLM i eksponowałeś propozycję współpracy co najmniej 100 osobom zauważasz ten związek bez najmniejszego problemu. Potrafisz nawet wymienić nazwiska pasujące do sytuacji. Pamiętasz okoliczności, wiesz jaką herbatę piłeś, kto ciągał nosem na spotkaniu, kto miał jaką koszulę. Wiem że potrafisz sobie to wyobrazić doskonale. Zaryzykuję stwierdzenie że właśnie to robisz…

Czy nie jest tak że zamiast skupiać się na osobach na których Twoja uwaga skupiać się powinna, zawracasz sobie głowę tymi, którym nie powinno się poświęcać czasu i nerwów. W biznesowym kontekście rzecz jasna. Nie znajomo wygląda scena spotkania, na które zaproszonych było 10 gości, a przyszło trzech? Zamiast skupić się na  tych trzech zainteresowanych spotkaniem wciąż myślisz o tych siedmiu których brakuje.  Prawda jest taka że wszyscy którzy być powinni przyszli. Na 20 potencjalnych klientów zakupy zrobiło 18. Dwóch ostatnich stwierdziło że twój płyn do garów jest za drogi, a witamina C nie działa…I co psujesz sobie nerwy tymi którzy zepsuli Ci statystykę? Cy nie powinieneś się cieszyć że masz 18 Klientów? Z tymi co im nie pasują twoje produkty pij se dalej piwko, umawiaj się do kina itd. Wprowadzanie organizmu w stan denerwacji nigdy nie wychodzi na zdrowie.

Dlatego nie wkurzałem się na tą (tę?) zakichaną śrubę, a wręcz ucieszyłem się że tylko jedna się zapiekła. Mogło ich być 8, 10, albo 15. Tak czy nie? Podobną filozofię proponuję zastosować w biznesie. Nie tylko MLM. Tyle moich życiowych mądrości. Koniec historii pt. „Jak Mietek zauważył związek przyrdzewiałej śruby z biznesem sieciowym”. Teraz chętnie poznam Twoje pomysły, najlepiej te które przyszły Ci do głowy w najmniej spodziewanym momencie.

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Śledzik
  • Flaker
  • Blip
  • Grono.net
  • Wykop
  • MySpace
  • Blogger.com
  • Google Buzz
  • Gwar
  • Forumowisko
  • Google Bookmarks
  • email
  • Reddit
  • LinkedIn
  • del.icio.us


12 Komentarzy do “PARKINGOWY MLM”

  1. 1

    W Amway z którym współpracuję zarobki (premie) obliczane są za pomocą tabeli punktowo-premiowej. Jest identyczna dla wszystkich. Dla nowej osoby działa tak samo jak dla kogoś kto jest w biznesie od 20 lat. Najniższa premia z tabeli to ok. 30zł. Trudno powiedzieć jaka jest najwyższa bo to zależy od konfiguracji struktury, osobistych obrotów. Model biznesowy omawiamy podczas webinarów na żywo 4 razy w tygodniu. Tam omawiana jest tabela od najniższego poziomu do najwyższego. zapraszam do obejrzenia. (spokojnie nikogo nie rekrutujemy i nie wciągamy – to webinary informacyjne)

  2. 2

    Bardzo dobry wpis.

    Bardzo mnie ciekawi, jakie zarobki można osiągnąć w takim MLM.
    Przy okazji gratuluję świetnej strony!

    Pozdrowienia!
    Wojtek
    http://rentierlife.pl/lokata-rentierska/

  3. 3

    Nie raz, nie dwa, sprzedałem produkt nie proponując klientowi zakupu. Po prostu wystarczy o tym mówić, a klienci sami kupują. Łatwo jest opowiadać o czymś, co sam używasz. Oczywiście działa tu również statystyka, niemniej jednak klienci są zadowoleni z zakupu. O żadnym wciskaniu nie ma mowy. Nie wiem jak inni, ale ja wolę mieć zadowolonego klienta na stałe:-)

  4. 4

    W moim rozumieniu dobry sprzedawca nie wciska Klientowi niepotrzebnych rzeczy! Co do ostatniego zdania zgodzę się :) Ja też nie lubię jak ktoś za mną łazi i próbuje coś wcisnąć. Nie znam nikogo kto lubi. A jak działa MLM? Długo by opowiadać, bo każdy osobnik działa trochę inaczej. Zapraszam na webinar online w piątek o 21:30, będzie możliwość zobaczenia jak działam ja i mój sponsor.

  5. 5

    tak w ogóle to nie rozumiem zasad funkcjonowania tego MLM, czy tam marketingu bezpośredniego, jak dla mnie dobry sprzedawca po prostu potrafi wykorzystać małą asertywność ludzi i wcisnąć im niepotrzebne rzeczy, prawda jest taka, że jeśli ludzie naprawdę potrzebowaliby jakiegoś produktu, ruszyliby dupska z kanapy i poszli do sklepu kupić to, decydując sami czego chcą, ja np. tym bardziej czegoś nie kupię im bardziej ktoś za mną łazi i mi to próbuje wcisnąć…

  6. 6

    Dobre! Ale…czas operacyjny – zdążyć przed kabaretem Hrabi na którego występ się wybierałem wieczorem nie został przekroczony. Na swoich miejscach w filharmonii siedzieliśmy z żoną przed czasem. Żadnych środków finansowych nie planowałem i nie poniosłem. Zasilania do działań nie potrzebowałem i nie zakładałem. Miałem latarkę w telefonie b2710 solid, lewarek, klucz z odpowiednią nasadką i środek na zapieczone śruby. Komplet narzędzi potrzebnych do wykonania zadania (również w awaryjnej sytuacji) był przygotowany. Zmieniłem 4 koła :) Jaki wniosek?
    Co do analizy dlaczego ktoś nie przyszedł na spotkanie to zgadzam się że jest potrzebna. Źle jeśli stanie się jedynym celem i głównym zajęciem.

  7. 7

    Moim zdaniem Twoim głównym celem/założeniem była wymiana opon na zimowe, więc patrząc na całokształt z powodu 16 zapieczonej śruby celu nie udało się zrealizować w założonym czasie i zakładanymi środkami. Uznać można więc, iż nawet jedno niewykonane zadanie z grupy zadań może wyłożyć cały projekt. Zatem tak sobie pomyślałem, że co mi z tych 15 odkręconych, jeśli samochód stoi na 3 zimowych i 1 letnim, noc zapadła, elektronarzędzi i zasilania brak do dalszych działań, ratunek to najbliższa wulkanizacja o ile jeszcze otwarta. Wnioski : przed podjęciem zadań konieczny jest plan działań zarówno na 16 bezproblemowo odkręconych śrub jak i na ostatnią zapieczoną oraz można się cieszyć z tego iż na spotkanie z 20 osób przyszło 19 ale również i co ważniejsze należy poddać analizie dlaczego ta 1 nie przyszła. :)

  8. 8

    @kasia Na swoje produkty Amway udziela Gwarancji Satysfakcji. Tłumacząc z polskiego na nasze: jeśli Ty jesteś klientem i kupisz ode mnie jako osoby współpracującej z Amway np tusz do rzęs i jesteś niezadowolona, możesz w ciągu 3 miesięcy (90 dni) oddać mi to co Ci zostało w opakowaniu a ja zwracam i całą kwotę. Ja robię zwrot do Amway, oni oddają pieniądze mi. Powtarzając słowa Grzegorza Mankiewicza, uważam że to sprawiedliwy handel. I nie ma problemu że żałujesz. Kupiłaś, wypróbowałaś, nie pasowała, oddałaś. Nie straciłaś nawet złotówki.

  9. 9

    a nie macie tak czasem, że ci, co kupili po jakimś czasie żałują?

  10. 10

    Nikogo oczywiście nękać nie trzeba. Każdy ma prawo do wolności i własnego zdania.

    Ale szkoleniowcy mówią, że do sprzedaży najczęściej dochodzi przy piątym kontakcie. I często to jest prawda.

    Śmieszą mnie wymówki. Za drogie. Teraz nie mam pieniędzy.

    Przecież wszyscy chodzą do sklepu. I co dzień mają pieniądze na to co potrzebują.

    A z drugiej strony ilu klientów odmawia Mercedesowi, odmawia BMW i wybiera inne marki…

  11. 11

    bardzo udatnie przeprowadzony wywód. Przeczytałem z przyjemnością i rownież z przyjemnością będę go polecał!

    @wojciech stepkowski
    wspaniała parafraza, postaram się ja sobie przytaczać w cięższych momentach.

    Pozdrawiam
    Olek

  12. 12

    Parafrazując: „MLM to jest mordęga, cholernie ciężki i frustrujący biznes – wtedy, gdy skupiasz się na tych co nie chcą. Ale … kiedy punkt skupienia rzucasz na tych co chcą, MLM staje się najprzyjemniejszym zajęciem na świecie. Ludzie dzwonią do Ciebie, piszą maile, zadają pytania i czekają z utęsknieniem, aż do nich przyjedziesz by poprowadzić spotkanie”

Zostaw komentarz

CommentLuv Enabled

Copyright © Piotr Mitura 2012. All rights reserved.
Design by: Fatakat and Las Vegas Condo High Rises | VPS Hosting | Website Hosting