PRZEZ CIEBIE STRACIMY PRACĘ

ETAT – CZYLI UROKI „DOBREJ PRACY”

Nie wiem ile razy cytowałem już ironiczne stwierdzenie jednego z przedsiębiorców Amway z grupy Grzegorza Mankiewicza. Nie ma to w zasadzie znaczenia, bo sens jego jest tak oczywisty że opornie do głów wnika. Dlatego powtarzał będę do znudzenia. Oksymoron. Ogarniasz? To tak jakby sucha woda albo ciemna jasność. Do tego samego wora wspomniany przeze mnie przedsiębiorca wrzuca „dobrą pracę”. W kontekście tego co zaraz przeczytasz trudno Ci będzie się z nim nie zgodzić…Żebyśmy się dobrze rozumieli: jeśli przestrzegane są przepisy prawa, zwykłe zasady współżycia społecznego, opisane niżej sytuacje raczej nie zabłysną jasnym płomieniem. Nawet jeśli niebezpieczna iskra zamętu ośmieli się zatlić, zaraz zgaśnie ze wstydem. Jeśli są przestrzegane…

CASE STUDY

Zjawisko spóźniania się pracodawcy z wypłatą wynagrodzenia pracownikom jest Ci znane? Pewnie tak niestety. Trzymam kciuki że znasz to z opowieści albo Internetu, nie z autopsji. Jakby nie było problem jest. Ale nie o tym będziemy dywagować. To po co taki wstęp? – zapytasz. Bo autor tego tekstu spotkał się z innym problemem, bardziej psychologicznym rzekłbym. Problemem wynikającym właśnie z brzydkiego zwyczaju pracodawcy, polegającym na cyklicznym spóźnianiu się z wypłatą wynagrodzenia większości swoich pracowników. Cóż to za problem? Zacznijmy od początku.

Autor nie będzie wymieniał nazwy firmy i nazwiska pracodawcy, choć zgaduję że to właśnie w tej chwili Cię interesuje. Sorry, nie zawsze się dostaje to czego się chce, tak czy nie? Powiem tylko że to firma nie z Lublina, żeby chociaż odrobinkę Twoją ciekawość zaspokoić. Otóż autor tak się złożyło zetknął się ze zjawiskiem uporczywego opóźniania wypłaty wynagrodzeń. Ciężko mu było, ba do tej pory ciężko jest mu w to wierzyć, ale z pewnych źródeł wie że prawda li to. Po kilku miesiącach takiego spóźniania, jeden z pracowników – zgaduję że poziom jego irytacji sytuacją dosięgał czerwonej kreski – wręczył pracodawcy pisemne wezwanie do wypłaty wynagrodzenia. Obiektywnie: normalne, logiczne postępowanie. Ale uważaj jaki z tego problem powstał!

PRACĘ

Inny pracownik tej samej firmy, wiedząc o owym pisemku przedstawił temu co to je wystosował swego rodzaju zarzut. Jaki? Stwierdził, że pisemko może być przyczyną kontroli w zakładzie pracy, ta oczywiście odkryje problem mega poślizgów wypłaty wynagrodzeń, i w najgorszym wypadku pracodawca będzie musiał zwijać interes. (osobiście twierdzę że to mocno naciągany scenariusz z tym zwijaniem manatków). Autor pisemka usłyszał zarzut:

PRZEZ CIEBIE WSZYSCY MOGĄ STRACIĆ PRACĘ!

O tym właśnie chcę z Tobą pogadać. Poznać Twoje zdanie. Żeby Cię ośmielić opowiem co ja o tym sądzę, a moje zdanie jest tożsame z podejściem owego pracownika producenta wezwania. Skąd wiem? Od niego!

Zarzut który zirytowany człowiek otrzymał, w mojej opinii jest strzałem ślepym nabojem, albo nie do tej co trzeba tarczy. Chłodna moja analiza, nie pokazuje w postępowaniu twórcy pisma do pracodawcy żadnego złego postępowania. I to już tworzy nad nim swego rodzaju ochronny parasol. Nie zrobił nic niemoralnego, niezgodnego z przepisami prawa, złośliwego. Po prostu upomniał się o swoje. Tyle.

Nie mam zielonego pojęcia czy problem o którym czytasz to powszechna sytuacja, czy jednostkowy incydent. Mało istotne. Istotne jest to, że funkcjonuje jakieś dziwne, psychologiczne zaszczucie. Jakaś taka łatwość zrzucania odpowiedzialności na kogoś. Na kogoś na kogo zrzucić ją łatwiej. To czy to słuszne, wydaje się być mało ważne. Bo czemu winny jest pracownik, który kilka miesięcy po kolei nie dostaje na czas wynagrodzenia i się w końcu ostrzej o nie upomniał? Ma prawo? Ma. Robi coś złego? Nie. Zrzucanie odpowiedzialności za konsekwencje takiego pisemnego wezwania na jego autora jest co najmniej niesmaczne.

Mam nadzieję że opisana wyżej sytuacja to pierwszy i ostatni sygnał jaki widzisz o takich numerach. Ciekawi mnie jakie byłoby Twoje zachowanie w takich realiach? Może znasz takie lub podobne przypadki i się nimi podzielisz? Warto o tym pogadać, bo jak się temu bliżej przyjrzeć to jest to bardzo. poważny problem społeczny. Niestety.

Podziel się wpisem na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Śledzik
  • Blip
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
Otagowany , , , , , , , .Dodaj do zakładek permalink.

16 Responses to PRZEZ CIEBIE STRACIMY PRACĘ

  1. Pingback:JAK OGLĄDAĆ TV? PODCAST 15 MINUT #26 | Piotr Mitura

  2. Piotr Mitura mówi:

    @Wojciech komentarze pochodzą z dwóch różnych adresów email, więc mniemam że dwóch Piotrów się wypowiedziało. Stąd chyba taka rozbieżność poglądów. Piotrków ponumeruję – wybaczcie Panowie, ale to dla porządku :)

  3. @Piotr. Pierwszy Twój komentarz trafny w 100%. Drugi – nietrafiony. Dlaczego ?

    Co ma umiejętność kreatywnej współpracy w grupie do upominania się o swoje ? Czy jeśli grupa jest zaszczuta to ten jeden co chce zawalczyć o swoje ma brać ból głowy całej grupy na siebie ?
    Wojciech Stępkowski recently posted..Serwisy IMPLIX – GetResponse i ClickMeeting od tygodnia praktycznie leżą

  4. Piotr mówi:

    PIOTR 2:
    Wszystko zaczyna się w szkole. Szkoła nie uczy pracy/współpacy w gupie, uczy natomiast indywidualizmu. Uczy aby każdy patzył tylko na siebie, na swoje wyniki a nie wyniki klasy. Dlatego też w dorosłym życiu większość ludzi patzy przez pryzmat siebie i chce dobrze tylko dla siebie.
    W tym pzypadku koldze zalezy bardziej na swojej pracy niż na dobra całego zespołu – bo tak był nauczony. I nie wytłumaczysz mu, że jeżeli wszyscy staną murem to można coś dla wszystkich wywalczyć. On ma to gdzieś poprostu.

    A płacenie po terminie, pod stołem, bez kwitów, na czarno to niestety na to to państwo pzyzwala i tyle. I to jest drugi osobny problem. Do puki będzie u nas bezrobocie i nie będzie problemu aby znaleść pracownika do puty pracodawcy będą sobie robić co chcą.

  5. Piotr mówi:

    PIOTR 1:
    Myślę, że ten problem braku wypłaty na czas jest tylko czubkiem góry lodowej. Uważam, że brak poszanowania prawa w Polsce osiągnął już totalne dno. Im bardziej uważający się za biznesmena cwaniak tym większy cham.Odezwij się, upomnij o swoje … nie masz pracy, ale masz wilczy bilet szczególnie jeżeli rzecz dzieje się w małej miejscowości. Ostatnio spotkałem się z przypadkiem, gdzie zatrudniony w firmie nowy z bardzo dużym doświadczeniem i bardzo efektywny handlowiec pokazał klasę i wielu mogłoby się uczyć został przez pracodawce potraktowany w sposób… z resztą oceńcie sami. Nie mogę Pani zapłacić za faktyczne efekty Pani pracy w tym miesiącu bo firma jest na rozruchu i ma duże koszty, dlatego otrzyma Pani tylko najniższą krajową. Godziny pracy, zapłata za nadgodziny, dodatkowe obowiązki, przestrzeganie Kodeksu Pracy to utopia dla takich biznesmenów. Minister Kamysz gada o zmniejszaniu się bezrobocia, bzdury na kiju, zaczął się sezon na umowy zlecenia, o dzieło z wypłatami wynagrodzenia pod stołem i w kopercie, od listopada pójdzie bezrobocie w górę. Jeżeli sami wszyscy za to się nie weźmiemy, (zacząć trzeba 25 maja w czasie wyborów,) będzie coraz gorzej.

  6. Piotr Mitura mówi:

    @Bożena
    jest dużo racji w tym co piszesz, zarówno w kwestii wygrywania w sądzie takich spraw, jak i tym że jednostka mało może. Problem jest jednak inny: czy ta jednostka chce? Włóczyć się po sądach, pisać pisma do pracodawcy, wdawać się w konflikty z kolegami? Jestem przekonany że odbiorca zarzutu opisany w artykule nie zatrudniał się w owej firmie w celu kłócenia się, produkowania konfliktów i walania się po sądach…

  7. Piotr Mitura mówi:

    @Wojtek że bezczelność – to się zgadzam. Mogę liczyć na Twoje zdanie w kwestii zarzutu kolegi z pracy do kolegi z pracy?

  8. Piotr Mitura mówi:

    @Anna Sikora – dzięki za głos

  9. Anna Sikora mówi:

    Nie dziwi mnie zarzut współpracownika wobec producenta ;) pisma. To myślenie jest dość popularne w wielu miejscach na świecie. Pisząc z perspektywy dziesiecioletniej austriackiej emigracji stanowczo potępiam współpracownika. Szanujcie się, pracownicy, bo to przecież oczywisty obowiązek zapłacić za wykonaną pracę! Na czas!

  10. @Anna: a pracownik na to: jaka płaca taka moja praca :)
    Wojciech Stępkowski recently posted..Serwisy IMPLIX – GetResponse i ClickMeeting od tygodnia praktycznie leżą

  11. Widzisz Piotrek w Polsce jeszcze panuje coś co nazywam na użytek własny syndromem niepłacenia. Nie płacę moim kontrahentom / pracownikom na czas bo mi też na czas nie płacą. Super !

    Jutro zrobię eksperyment: podjadę na stację paliw, zatankuję ON na full i powiem grzecznie Pani w kasie, że mi nie zapłacili na czas wynagrodzenia, to i ja nie zapłacę za wlane paliwo. Uprzedzę kasjerkę, że jak tylko pracodawca mi zapłaci to uiszczę należność.

    Uwaga ! Będę ostry w swojej wypowiedzi teraz. Jeśli masz mniej niż 18 lat nie czytaj dalej !

    Racja bytu owego syndromu niepłacenia kończy się powoli. Powoli acz skutecznie. Ci pracodawcy co jeszcze ją uskuteczniają bardzo często zasłaniają się sytuacją na rynku pracy. Przekaz do pracownika jest jasny w tym przypadku: jeśli Ci coś nie pasuje to pięciu mam na Twoje miejsce.

    Jest to SZCZYT BEZCZELNOŚCI I NIEUDACZNICTWA BIZNESOWEGO. TAK ! TACY PRZEDSIĘBIORCY TO NIEMOTY BIZNESOWE, KTÓRE NIE POWINNY BRAĆ SIĘ ZA JAKĄKOLWIEK FORMĘ PRZEDSIĘBIORCZOŚCI.

    Ponieważ znam opisaną przez Ciebie sytuację oraz jej bohaterów, będę usilnie ich namawiać do złożenia pozwu do Sądu Pracy.
    Wojciech Stępkowski recently posted..Serwisy IMPLIX – GetResponse i ClickMeeting od tygodnia praktycznie leżą

  12. Piotr Mitura mówi:

    @anna
    1. Co to za profesor?
    2. Problem pracodawcy nie jest głównym tematem wpisu. Anna jakie masz zdanie na temat zarzutu jednego pracownika do drugiego?

  13. anna mówi:

    Jak to mawiał mój profesor: „Każdy ma takiego pracodawcę, na jakiego zasługuje.”

  14. Piotr Mitura mówi:

    Wpis porusza nie jeden problem – owszem. Relacja przedsiębiorca – klient może wywołać bardzo duże poślizgi finansowe – o tym można spor pisać. Moim celem było jednak naświetlenie innego problemu. Tego „ślepego strzału” Kolega z pracy powinien moim zdaniem kopnąć się do pracodawcy i jemu w jakiś cywilizowany sposób powiedzieć, że fakt poślizgów wypłacania wynagrodzeń, miesiąc w miesiąc skutkuje bardzo kiepskimi nastrojami w zespole i może doprowadzić do przykrych sytuacji. Bo w opisanej sytuacji pracownik upominający się o swoje, nie jest w żaden sposób obarczony odpowiedzialnością za konsekwencje swojego pisma do pracodawcy. Odpowiedzialność leży po stronie pracodawcy, który doprowadził do sytuacji w której pracownik musi uciekać się do ostateczności. Przykro obserwować że kolega z pracy nie widzi winy pracodawcy, a winę kolegi czy koleżanki, którego stać na trochę odwagi. Biorąc pod uwagę fakt że ten rzucający oskarżenia kolega z pracy sam pewnie nie otrzymuje swojej pensji na czas.

  15. Bożena mówi:

    Takich przypadków o którym opisałeś jest dużo. Ale w takiej sytuacji jedna osoba nic nie poradzi, jeżeli wszyscy się nie sprzeciwią. Konsekwencją tego co opisałeś może być wytoczona sprawa w sądzie pracy, którą osoba poszkodowana wygra, ale i to właśnie ale – po wygranej sprawie zapewne pracodawca go zwolni bo szkodzi firmie. Pracodawca znajdzie jakiś pretekst. Znowu będzie sprawa w sądzie. Więcej straci na sądzeniu się. Nikt nigdy nie wygra, jeśli wszyscy się nie skrzykną.Taka jest prawda. Jednostka sama nic nie zdziała.

  16. Richard Branson powtarza, że najważniejszy jest własny zespół, dobrze zmotywowany i ceniący swoją pracę. Dopiero później klient firmy. Bo to pracownicy są wizytówką przedsiębiorstwa i reprezentują je na zewnątrz. Co jeśli kontrahent firmy nie płaci od 3 miesięcy faktur na 600 000 zł a windykacja trwa w najlepsze? Przedsiębiorstwo ma na głowie leasingi i inne zobowiązania a stan kasy na dzień wypłat wynosi grubo poniżej kreski. Są sytuacje, w których nie ma rady. Osobiście znam wiele historii, gdzie przedsiębiorcy nie wypłacają sobie pieniędzy, żeby tylko chociaż część pensji wypłacić na czas. Tak więc problem jest – moim zdaniem jednak od drugiej strony, w relacji przedsiębiorca – klient.

    PS. A podatek od niezapłaconej faktury przecież zapłacić też trzeba.
    Kamil Sabatowski recently posted..Wesołych Świąt Wielkanocnych!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge