Nauczyciel. Nim się jest, nie bywa.

NAUCZYCIEL
Na Wikipedii przeczytasz: „Nauczyciel – osoba posiadająca potwierdzone osobiste predyspozycje i kompetencje poparte odpowiednim wykształceniem wyższym – kierunkowym oraz przygotowaniem pedagogicznym i zawodowym do nauczania formalnego w oświacie.” Autorzy definicji podają źródło: Malinowski T., (1995), Nauczyciel i społeczeństwo, Warszawa.

Nauczyciel
źródło obrazka: Flickr

No dobra, co z tego? Nic w zasadzie. Bo równie dobrze możesz napisać swoją własną definicję słowa nauczyciel. Gdyby tak było – na co liczę – to i tak musisz chociaż skrawek racji przyznać panu Malinowskiemu. Predyspozycje, wykształcenie, przygotowanie. Trudno z tym dyskutować. Tylko czy to wszystko? Temat wyczerpany? Hmmm…

Kilka tygodni temu podczas spotkania Pani Dyrektor z częścią kadry przedszkola w którym pracuję, z ust jednej z nauczycielek padły słowa: „nauczycielem się jest 24h/dobę”. Nie ma najmniejszego znaczenia w jakim kontekście zostało to powiedziane, przez kogo i po co. (No może troszeczkę 😛 ) Chcąc nie chcąc moja znajoma poruszyła temat o którym można by pisać książki. Prawdopodobnie ktoś się już o to pokusił. Tobie pewnie nie chce się pisać książki, projektować okładki itd. (Swoją drogą dzisiaj to staje się całkiem łatwe) ale nie sądzę że nie zabierzesz głosu w dyskusji. Tu w komentarzach.

Kto to jest nauczyciel? Co to znaczy być nauczycielem? Czy patrzysz na nauczyciela jak na zawód, czy w nieco szerszym zakresie? Kusi mnie żeby odnieść się do relacji między partnerami w biznesie, którym się zajmuję, ale uwaga: powstrzymam się. Sporo czasu autor tego tekstu poświęcił na refleksje nad słowami znajomej z pracy. Nauczycielem się jest 24 godziny na dobę. Ha! Tylko co to właściwie znaczy? Że nauczyciel ma nie palić papierosów? Że ma nie chodzić na imprezy, nie przeklinać, nie wychylać się, ma być „politycznie poprawny”, ma chodzić do kościoła, czy nie? I jakiego? Ma klikać lajki na profilu Biedronia czy Cejrowskiego? Czy może ważniejsze jest żeby mimo okoliczności mówił prawdę? Nawet jeśli wychodzi ona z ust w których tkwi papieros? Ma być idealny, czy ma umieć przyznać się do błędów i słabości?

To pytania na które liczę odpowiesz w komentarzu.

Podziel się wpisem na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Śledzik
  • Blip
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych

13 Comments

  1. @Monika zdrowe podejście 🙂 Wiadomo praca nauczyciela, w zasadzie misja nauczyciela zobowiązuje. Ale jak słusznie zauważyłaś jesteśmy ludźmi. Ksiądz jak piwo strzeli to świat się nie wali, tak? Podobnie nauczyciel. Nie jest jakimś horrorem i tabu jak nauczyciel spotka na dyskotece rodzica swojego wychowanka. Życie.

  2. moim zdaniem zawód nauczyciela obliguje nas do tego aby zachować pewien kanon, ja na przykład lubię chodzić ubrana na luzie (w pracy elegancko), lubie wypić piwko (ale raczej w zaciszu własnym), nie nosze miniówek i dekoltów w pracy, to nie miejsce na taki strój, jakby się już ktoś zdecydował to zawsze może usłyszeć podążając za palcem wskazującym malucha: Pani cycek! 🙂 mam tatuaż, ale nie pozwoliła bym sobie na to, aby był widoczny, noszę bluzki zakrywające ramiona. Nie chodzi o to, aby udawać kogoś kim sie nie jest, ale pewne zasady trzeba zachować, pozdrawiam

  3. Jestem nauczycielką i w pełni podzielam zdanie Roberta. Chciałam jednak odnieść się do poglądów politycznych nauczycieli na podstawie własnych doświadczeń. Ustna matura z języka polskiego-mówię o losach Cezarego Baryki w „Przedwiośniu”. Z kontekstu wypowiedzi pani z komisji domyślam się, że ma poglądy lewicowe. I nagle pada pytanie o moje własne poglądy polityczne, na jaką partię głosowałam w ostatnich wyborach…
    Z kolei na studiach pewna młoda pani dr bez cienia krępacji namawiała studentów, aby głosowali na jej męża w nadchodzących wyborach. Dodam, że obie sytuacje działy się w XXI wieku. Uważam, że nauczyciel jak każdy człowiek ma prawo do własnych poglądów politycznych, ale przede wszystkim nie powinien się z nimi obnosić ani w nachalny sposób zachęcać swoich uczniów do głosowania na konkretną partię.

  4. Nauczyciel jest osobą publiczną. W związku z tym 24h na dobę musi zachowywać się poprawnie politycznie. Nie może zaszaleć np. na ulicy ani wykonywać czynów niegodnych, bo może to skutkować utratą prawa do wykonywania zawodu.

  5. Nauczyciel, mentor. To nie zawód, to po prostu styl życia. Przypomina mi to wykładowców z mojej uczelni, dla których naprawdę pasją było przekazywanie wiedzy – a nie obowiązkiem za który mu płaca.
    Proteminka recently posted..Śmieci Łódź

  6. @wanda – czuje się w komentarzu, że pisany sercem i jednym tchem! Dziękuję za głos!

    P.S. Tytuł wpisu nie jest mottem autora bloga, jedynie cytatem słów znajomej z pracy, punktem wyjścia do dyskusji.

  7. CZŁOWIEKIEM się jest, a nie się bywa. Zbiór cech charakterologicznych wynika z człowieczeństwa, a nie wykonywanej profesji. W związku z tym nie muszę nakładać maski. Nie mam ambicji (ani możliwości) być autorytetem w wielu dziedzinach, ale się od tej roli nie uchylam. Nie kłamię (słowem, postępowaniem, zachowaniem) ale po części z czystego lenistwa, żeby nie być zmuszoną pamiętać tych „prawd”. Nie narzucam ani nie wychodzę z prezentacją swoich poglądów religijnych, politycznych itp, a w słowie i w działaniu postuluję TOLERANCJĘ i chęć poznania odmiennych sądów, postaw, ludzi. Nie jestem „nauczycielem po godzinach”, nie mam monopolu na właściwą ocenę sytuacji, np: wychowawczych; wyrażam swoje zdanie bezpośrednio o to poproszona czy sprowokowana. W życiu zajmuję się wieloma różnymi rzeczami, które mają niewątpliwy wpływ na mój rozwój jako człowieka, ma to oczywiście bezpośrednie przełożenie na wykonywany zawód (tylko człowiek bogaty wewnętrznie, refleksyjny może dać coś od siebie) ale nie jest nim uwarunkowane. Czasami spotykam ciekawych ludzi i to Oni mnie wzbogacają, nie muszą być nauczycielami z zawodu – mogą być Przewodnikami

  8. @KAsia dzięki za komentarz. Trochę się z nim zgadzam. (Trochę nie, bo wcale nie brzmi głupio)

    Co do maski – jakaś prawda w tym jest. Wypowiadająca się niżej „M” pisze że przeklina. Jej maska może polegać na tym, że podczas pracy z uczniami nie przeklina. Tak można rozumieć maskę? Tu się chyba zgadzamy.

    Zwróciłaś uwagę na BARDZO ważny aspekt. Piszesz: ” Będąc na zewnątrz też zachowuje się zgodnie z ogólne panującymi normami.” Tutaj maska w moim odczuciu nie pomaga…Przykład:
    Nauczyciel uczy dzieci w przedszkolu że nie mówienie prawdy jest złe. A zaraz po wyjściu z sali łże jak pies do koleżanki. Nauczyciel w szkole wpaja uczniom ideę dbania o przyrodę, a zaraz po wyjściu ze szkoły opróżnia śmiecie z kieszeni wprost na trawnik, na rybach zostawia po sobie puszki i syf nad wodą…To już w moim rozumieniu nie jest zakładanie maski, tylko transformacja w bydło…

  9. @M – Moje zdanie: nie powinnaś. Ważniejsze w mojej ocenie jest to czy butelkę czy puszkę po piwie wrzucisz do śmietnika, czy na chodnik. Nauczyciel to nie asceta, abstynent żyjący w celibacie. Piłsudski klął podobno niemiłosiernie. I co z tego?

  10. @Robert ważny głos w dyskusji! Nauczanie i wychowanie, budowanie siebie, stawanie się autorytetem – trafiłeś świetnie w poglądy autora.

    Sprawa popełniania błędów jest dla mnie oczywista – nie ma nauczycieli (LUDZI) idealnych. Konsekwencją błędu jest wniosek, albo brak wniosku.

  11. Zabrzmi to trochę głupio i mało racjonalnie. Nauczyciel na czas pracy zakłada „maskę” co nie oznacza ze jest nie prawdziwy tzn ze nie jest sobą w czasie wykonywania swojej pracy.Bo jest soba i stara sie najlepiej jak potrafi ( jeśli oczywiście jest nauczycielem zamilowania) Będac na zewnątrz też zachowuje się zgodnie z ogólne panującymi normami. Ale pytanie czy pali pije i klnie oraz o wartości religijne jak i polityczne nie powinny tutaj padac. Oczywiście o ile powyższe nie koliduje z wykonaną pracą. „Wolnoć Tomku, w swoim domku…”
    KAsia recently posted..Nauczyciel. Nim się jest, nie bywa.

  12. Piję (ale alkoholikiem nie jestem), do kościoła nie chodzę, na imprezy często, czasem też klne, politycznie poprawna nie jestem. I jestem nauczycielem. Czy powinnam się przekwalifikować?

  13. Ja postrzegam rolę Nauczyciela całościowo, ponieważ przypisuję mu nie tylko osoby, która naucza, ale także wychowuje. W związku z tym jego postawa, zachowanie jest ważne zarówno podczas pracy w szkole, jak także poza nią. Jeśli Nauczyciel traktuje swoją pracę jako misję wie, że ważną kwestią jest bycie Autorytetem. A to wymaga ciągłej pracy nad sobą, doskonalenia. Ma prawo do pomyłek i błędów – pytanie tylko, czy wyciąga z nich wnioski i jak opowiada o nich swojemu otoczeniu itd. itd. To taki mój głos w dyskusji…

    Ps. Od czasu do czas spotykam takich Nauczycieli. Rozmowa z nimi to coś wspaniałego, czasem nie mogę się oderwać:).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge