<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>PIOTR MITURA</title>
	<atom:link href="http://www.mitura.net/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.mitura.net</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 11:52:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Piłka nożna i MLM</title>
		<link>http://www.mitura.net/?p=750</link>
		<comments>http://www.mitura.net/?p=750#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Sep 2010 11:48:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Mitura</dc:creator>
				<category><![CDATA[Multi Level Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[mlm]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mitura.net/?p=750</guid>
		<description><![CDATA[Nie zastanawiasz się w tym momencie co MLM ma z piłką wspólnego? Nie próbujesz analizować o co autorowi chodzi? Nie potrafisz znaleźć wspólnych cech? Podpowiem, choć to będą wyniki mojego rozumowania. Nie gwarantuję że Ty pomyślisz tak samo! Od jakiegoś czasu udaje nam się skrzyknąć paru chłopaków w celu rozruszania gnatów i popykania w piłę. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie zastanawiasz się w tym momencie co MLM ma z piłką wspólnego? Nie próbujesz analizować o co autorowi chodzi? Nie potrafisz znaleźć wspólnych cech? Podpowiem, choć to będą wyniki mojego rozumowania. Nie gwarantuję że Ty pomyślisz tak samo!</p>
<p><a href="../wp-content/uploads/2010/09/pi%C5%82ka.jpg"><img class="alignleft" title="piłka" src="../wp-content/uploads/2010/09/pi%C5%82ka-150x150.jpg" alt="" width="105" height="105" /></a>Od jakiegoś czasu udaje nam się skrzyknąć paru chłopaków w celu rozruszania gnatów i popykania w piłę. Inicjatywa Jurasa, kumpla z pracy &#8211; chwała mu za to. Zaczęło się od koszykówki na dworze, ale że tak powiem przeprofilowaliśmy się na piłkę na hali. Swoją drogą polecam. Kilka złotych za wynajęcie jakiejś sali gimnastycznej kilka razy w miesiącu to fajowa alternatywa pizzy i piwa. (nawet nie czuje jak mi się rymuje). Dwa dni temu odbył się kolejny super mecz. Dwie godziny grania. Od 22 do północy. Masakra, szczególnie dla okazjonalnych piłkarzy. Ale nie ma to większego znaczenia bo i tak cały mecz wygrałem ja! To nie błąd w tekście! Dla pewności powtórzę: mecz wygrałem ja, czyli Piotrek zwany mietkiem. Jeśli myślisz że się właśnie przechwalam, jesteś niestety w błędzie. ja po prostu zdaję relacje. Nie do końca pewnie jest to jasne więc wyjaśniam dlaczego uważam że mecz wygrałem właśnie ja. Zanim jednak to zrobię lekko skomplikuję i dodam że w takim towarzyskim graniu może być więcej niż jeden zwycięzca.</p>
<p>CEL. To jest element który moim sposobem myślenia o tamtym meczu kieruje. Cel, jaki chciałem dzięki temu <a href="../wp-content/uploads/2010/09/cel.jpg"><img class="alignright" title="cel" src="../wp-content/uploads/2010/09/cel-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>spotkaniu osiągnąć. Moim akurat celem było poruszać się, powygłupiać, i dobrze się bawić. Zrealizowany w 102%, co pozwala mi twierdzić że wygrałem &#8211; czyli założony cel osiągnąłem. Czy każdy był tak zadowolony z meczu jak ja? Owszem nie! Ale to już nie mój jakby problem, nie uważasz? Nie każdy musi być po meczu zadowolony, tak? Zawsze po ostatnim gwizdu (teoretycznie mówię, bo u nas gwizdka nikt nie miał) są minimum dwie postawy: jedni są zadowoleni drudzy nie. Czy to świadczy o tym że piłka była dobra lub zła?Albo linie boczne krzywe albo proste. Może bramki były do kitu, siatki dziurawe i w ogóle dno&#8230;? No zgadzasz się ze mną że nie. Bramki każdy miał identyczne, piłka była jedna dla wszystkich, linie nawet jeśli krzywe &#8211; to obowiązują obie drużyny. W czym więc problem? Cel. Jedni go osiągnęli, drudzy niestety. I Ci mniej szczęśliwi zazwyczaj są autorami dziwnych opinii. Kolega z drużyny grał do bani, ten na bramce to ślepy i szmaty puszczał, a ten w okularach nie trafił do bramki, będąc sam na sam z bramkarzem&#8230;</p>
<p>Zrobiło się trochę jaśniej, ale dalej nie widzisz związku z MLM? Otóż biznes sieciowy wygląda podobnie. Również kluczowym elementem jest cel. <a href="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/09/mlm.jpg"><img class="size-full wp-image-762 alignleft" title="mlm" src="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/09/mlm.jpg" alt="" width="107" height="111" /></a>Narzędzia każdy networker ma identyczne. Taki sam system wynagradzania, narzędzia, plan marketingowy (w obrębie jednej firmy oczywiście, bo każda ma swoje zasady). Jeden swój cel osiąga i wtedy biznes jest cacy, drugiemu z rożnych powodów się nie udaje i wtedy biznes jest nie cacy. I zaczyna się litania: biznes nie działa, ktoś mnie oszukał, zmanipulował&#8230;haha boki zrywać.</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><strong>Jeśli mi nie idzie w biznesie to jest to tylko moja wina! </strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong>To jasne i oczywiste jak to, że tylko moja wina że nie trafiłem do bramki sam na sam z bramkarzem!!! </strong></p>
<p>Uznasz mnie za kretyna jak powiem że to bramkarza wina bo mnie zmanipulował wzrokiem, albo że piłka jajowata, inaczej bym trafił. Przyznaj, powiesz że mietek zgłupiał dokumentnie! Dlaczego spora jeszcze chmara ludzie nie reaguje podobnie na biznes MLM? Nie mam zielonego pojęcia?! Nie wydaje Ci się dziwne, że na boisku potrafimy zdobyć się &#8211; mimo emocji często ogromnych &#8211; na zdrowy rozsądek, a w odniesieniu do MLM to emocje wygrywają? A zdrowy rozsądek idzie się paść&#8230;</p>
<p>No cóż, tym co to zdrowy rozsądek mają gdzieś, jeśli temat dotyczy MLM, polecam pograć w piłkę. Podczas meczu różne refleksje do głowy przychodzą, i może to być również niezłym treningiem, nie tylko sportowym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mitura.net/?feed=rss2&amp;p=750</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Brzuszek i Maluszek</title>
		<link>http://www.mitura.net/?p=733</link>
		<comments>http://www.mitura.net/?p=733#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Sep 2010 17:50:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Mitura</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowieści różnej treści]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Lublin]]></category>
		<category><![CDATA[rodzice]]></category>
		<category><![CDATA[targi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mitura.net/?p=733</guid>
		<description><![CDATA[A co to to? Nazwa trochę sugeruje, ale żeby nie trzeba było trybić za bardzo, krótko wyjaśnię, po czym opinią swoją okraszę. Brzuszek i Maluszek to Pierwsze ogólnopolskie targi rodzinne. Tak się sympatycznie złożyło że dzisiaj i jutro jeszcze, akcja dzieje się na moim podwórku, w Lublinie znaczy się. 4 i 5 września Brzuszek i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A co to to? Nazwa trochę sugeruje, ale żeby nie trzeba było trybić za bardzo, krótko wyjaśnię, po czym opinią swoją okraszę. Brzuszek i Maluszek to Pierwsze ogólnopolskie targi rodzinne. Tak się sympatycznie złożyło że dzisiaj i jutro jeszcze, akcja dzieje się na moim podwórku, w Lublinie znaczy się. 4 i 5 września Brzuszek i Maluszek okupuje halę Międzynarodowych Targów Lubelskich w Parku Ludowym. <a href="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/09/Brzuszek-i-Maluszek.jpeg"><img class="alignright size-full wp-image-734" title="Brzuszek i Maluszek" src="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/09/Brzuszek-i-Maluszek.jpeg" alt="" width="270" height="130" /></a>O szczegółach projektu nie będę się rozpisywał, bo takie info znajdziesz na <a title="Brzuszek i Maluszek" href="http://www.brzuszekimaluszek.pl/" target="_blank">brzuszkowej stronie.</a> Podzielę się za to z  Tobą swoimi wrażeniami.</p>
<p>4.09. godz. ok. 10:30 lądujemy krążownikiem marki nissan na parkingu po halą. Słoneczko przyjemnie przygrzewa, co chwilę zajeżdżają kolejne fury, z których wypełzają leniwie rodzinki z bobasami, i &#8222;ciężarówki&#8221;. No to żeby w tłum się sprytnie wmieszać, wysiadamy z auta i my, czyli ja, Anetka i Jasiu.  Dla odmiany Anetka rozkłada wózek,  ja wypełniam jeszcze dwa konkursowe kupony, wydzieram je z Kuriera, zamykam auto i w drogę. Aura nastraja pozytywnie. Przy wejściu witają nas szerokaśnymi uśmiechami elegancko ubrani organizatorzy. Miło na wejściu, nie ma jak pierwsze wrażenie (!) Dostajemy porcję folderów informacyjnych i reklamowych, katalog targów, stempel jak na dyskotece hehe i wciskamy się na pawilon &#8211; jak mawia Strzałeczka (taki koleś jeden śmieszny&#8230;)</p>
<p>Pierwszy raz byłem na tego typu imprezie więc nie mam  porównania, ale wrażenia po kilkugodzinnym pobycie baardzo pozytywne. Wszechobecny uśmiech, rodziny z dzieciakami, ciężarne kobitki (na które mogę patrzeć i patrzeć) i ta atmosfera! Czułem że to miejsce dla mnie! Podejście do potencjalnego klienta muszę powiedzieć rewelacja! Profesjonalnie, radośnie i elastycznie! Zero nachalności, wyczucie i takt jak trzeba. No i fajnie przemyślany rozkład stoisk, nie było problemu poruszać się z dziecięcym wózkiem <img src='http://WWW.MITURA.NET/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Duży plus &#8211; dla rodziców maleńkich maluszków &#8211; miejsce do karmienia. W zaciszu, wygodnie. Przy okazji można było dziecku zmierzyć temperaturę, wysterylizować smoczek, zważyć, przewinąć.</p>
<p><a href="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/09/ojciec-i-syn.jpeg"><img class="alignleft size-medium wp-image-739" title="ojciec i syn" src="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/09/ojciec-i-syn-300x225.jpg" alt="" width="210" height="158" /></a>Żeby tak całkiem różowo nie było to był też jeden maleńki minus &#8211; dla mojej Anetki dość spory (Mężczyźni są z Marsa&#8230;). Jasiowi spodobała się jedna taka&#8230; grzechotka. Niestety nie było nam dane jej nabyć mimo chęci. Miła Pani poinformowała nas że zakup a i owszem jest możliwy, ale jutro dopiero, tj. 5 września, kiedy to nas na Targach nie będzie. No nic trudno.</p>
<p>Jasio na pocieszenie dostał gratis 2 śliniaczki, małą brzochę (to taka autorska nazwa używana w naszej rodzinie -  akurat w tym przypadku chodzi o małą maskotkę), płynne mleko modyfikowane &#8211; to jeszcze poczeka na zużycie, bardzo fajowy smoczek bez bisfenolu, i kilka rożnych próbek jeszcze. To jednak nie cały bagaż jaki wynieśliśmy z hali w Parku Ludowym. Gryzaki dla ząbkujących jegomościów udało nam się kupić bez przeszkód. No i jeszcze perełka imprezy &#8211; nagroda w konkursie. Wspominałem że wypełniałem kupony? No i jeden z tych kuponów, się tak złożyło się , został w pierwszym z kilku rozdań nagród uznany za debeściak. Co się wiązało z  wygraniem fotelika dziecięcego do auta. Z najnowszą technologią Air Protection nawet, także full wypas &#8211; jak to się mówi. Po odbiór nagrody udałem się z synem, który humorem tryskał wręcz. Tak się śmiał że calutką buźkę zaślinił. Uniosłem Jaśka w geście zwycięstwa, coś jak król Lew. Miło było, brawa były i głośne odczytanie mojego konkursowego wytworu.</p>
<p>Humory więc mieliśmy przednie i z takimi właśnie opuściliśmy Brzuszka i Maluszka. Te targi to na prawdę świetny pomysł na biznes. Bo to biznes który opiera się na pomocy i edukacji przyszłych i obecnych rodziców. Pokazuje różne możliwości, nowe technologie, usługi i produkty. Przy okazji dostarcza dużo pozytywnych emocji i dobrej zabawy. Stanowi również niezłe forum wymiany doświadczeń i obserwacji między rodzicami. Mam wielką nadzieję że to nie ostatnie Targi w Lublinie, bo na kolejnych zamelduję się bardzo chętnie. Tobie polecam wykorzystać niedzielę na zweryfikowanie mojej opinii. Pakuj rodzinę w autobus, samochód, trolejbus, czy co tam uważasz i odwiedź Brzuszka i Maluszka, wierzę że tak ja wyjdziesz stamtąd w fantastycznym humorze!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mitura.net/?feed=rss2&amp;p=733</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie ma jak społeczna akceptacja</title>
		<link>http://www.mitura.net/?p=728</link>
		<comments>http://www.mitura.net/?p=728#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 18:34:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Mitura</dc:creator>
				<category><![CDATA[Edukacja i rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[postawa]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mitura.net/?p=728</guid>
		<description><![CDATA[Ha! Nie wiem czy to o czym zaraz przeczytasz jest Ci bliskie czy obce, ale ja już takich sytuacji doświadczyłem nie raz, więc śmiem twierdzić że jest to zjawisko dość powszechne. Mowa o akceptacji społecznej. Akceptacji człowieka, pomysłu, fryzury, czegokolwiek. Troszeczkę poteoretyzujmy (ale trudne słowo&#8230;szczególnie po piwku) Jedziesz do cioci na imieniny. Jest nieźle. Nastawiasz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ha! Nie wiem czy to o czym zaraz przeczytasz jest Ci bliskie czy obce, ale ja już takich sytuacji doświadczyłem nie raz, więc śmiem twierdzić że jest to zjawisko dość powszechne. Mowa o akceptacji społecznej. Akceptacji człowieka, pomysłu, fryzury, czegokolwiek.</p>
<p>Troszeczkę poteoretyzujmy (ale trudne słowo&#8230;szczególnie po piwku) Jedziesz do cioci na imieniny. Jest nieźle. Nastawiasz się pozytywnie i wmawiasz sobie że teraz będzie inaczej. Znaczy się lepiej, fajnie po prostu i miło. No i tak się pozytywnie nastrajasz do samego wieczora i jest rozpoczyna się. Kolacyjka, sałateczki, śledzik wódzia, jest cycuś na pierwszy rzut oka. Na drugi i trzeci &#8211; już niestety. Przy drugiej flaszce, wujek Wiesiek doznaje metamorfozy. Człowieku, nigdy byś nie pomyślał że ten wujek Wiesiek tyle wie o polityce! Jest znawca jak cholera. W telewizorze powinien być i naród być powinien czerpać przykład z jego wiedzy. Ciocia Zenka również daje się poznać z innej strony. Wiesz że siedzi w domu całymi dniami, tym bardziej dziwne i niesamowite wydaje Ci się to że wie wszystko o sąsiadach z osiedla. Wszystko. Niebanalne jest również to że okazało się że wszyscy sąsiedzi to szuje i palanty. Zaczynasz się lekko niepokoić. Na wszelki wypadek sprawdzasz butelki po wódce, czy aby to na pewno zwykła czysta. No masz, normalna wódka, więc co się dzieje?! Po godzinie 3/4 biesiadników to już wcale Twojej rodzinki nie przypomina. Każdy zna się na sprawach o których wydawało Ci się bladego pojęcia nie ma. Ani nic. W końcu niebezpiecznie zbliża się Twoja kolej zabrania głosu przy stole. Ręce Ci zaczynają dygotać, chociaż gorąco jak w saunie. No i tak onieśmielony skrywanymi dotąd talentami rodziny niepewnie mówisz co u Ciebie. No że wszystko okej, a ostatnio to na balet się zapisałeś. Tak Ty. Student prawa. Świetnie władający 2 obcymi językami będziesz tańczył w balecie i że myślisz że to świetna zabawa i że to chyba Cie wciągnie i pomału staje się Twoja pasją! Troszkę się tym podnieciłeś, mówiąc o tym, myślami byłeś na sali i kręciłeś swoje ukochane piruety (czy jak to się tam fachowo nazywa&#8230;). Na zimny prysznic nie trzeba było czekać długo. Wiesiek mało nie puścił moczu po nogawicy ze śmiechu, ciotka zzieleniała&#8230;itd. itp. Inne reakcje zostawiam Twojej wyobraźni, lub (niestety) wspomnieniom. OK. Koniec teoryzowania <img src='http://WWW.MITURA.NET/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>O co się mietkowi rozchodzi, ze takie imaginacje tu wymyśla. Ano rozchodzi się o społeczną akceptację. Czyli coś czego pragnę ja i Ty, i wydaje się logicznym twierdzić że każdy prawie zjadacz chleba. Nie wiem jak Ty, ale ja uwielbiam dzielić się pomysłami, emocjami z ludźmi którzy :</p>
<p>1. Są pozytywnie nastawieni do świata i do mnie.</p>
<p>2. Są krytyczni, nie cukierkowi. Szczerzy są po prostu, ale taktowni.</p>
<p>3. Orientują się w dziedzinie, sprawie z jaką się do nich zwracam.</p>
<p>Nie zawsze udaje się na poczekaniu znaleźć człowieka który spełnia te 3 warunki. Ale wystarczy że 2 z nich są zachowane, już jest dobrze! Owszem możesz powiedzieć że nie lubię krytyki, i żebym założył koło wzajemnej adoracji, ale muszę Cię zmartwić &#8211; nie zrobię tego <img src='http://WWW.MITURA.NET/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />   Znam ludzi którzy krytykują wszystko i wszystkich. Znam również takich którzy zawsze służą miłym słowem. Jedni i drudzy są wartościowi, ale to ja decyduję której grupy słowa i opinie wpływają na moje do życia nastawienie. Tak czy nie? No i na tym się skupić warto. Walt Disney, jak dobrze pamiętam , stosował następującą zasadę: jeśli 9 na 10 zapytanych osób odnosiło się do jego pomysłu negatywnie, zabierał się za realizację. Wiedział że 90% ludzi podąża w życiu w złym kierunku. Znajome? Zazwyczaj większość otaczających Cię ludzi negatywnie zareaguje na Twoje nowe pomysły, działania itd.  Na to nie masz absolutnie wpływu. Co zatem? Chyba dobrym wyjściem jest działanie w materii którą kształtować możesz, a możesz po prostu opierać się na pozytywach które do Ciebie docierają i tym się karmić. Nie pozwalaj sobie na samobója na starcie. Zawsze usłyszysz negatywy. Ale czy zawsze będziesz ich słuchał &#8211; to już Twoja decyzja. Ja postanowiłem słuchać tylko pozytywów, mimo iż słyszę również głosy z ciemnej strony mocy. Po co marnować sobie ranek, dzień czy czasem tydzień lub więcej bo wujek Wiesiek powiedział że tylko cioty tańczą w balecie? Nie znajduję sensownej odpowiedzi na to pytanie. Może Ty ją znasz?</p>
<p>Pozytywów!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mitura.net/?feed=rss2&amp;p=728</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Małe jest piękne?</title>
		<link>http://www.mitura.net/?p=699</link>
		<comments>http://www.mitura.net/?p=699#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Aug 2010 00:51:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Mitura</dc:creator>
				<category><![CDATA[Multi Level Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[amway]]></category>
		<category><![CDATA[produkt]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwy handel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mitura.net/?p=699</guid>
		<description><![CDATA[To zależy o co się rozchodzi, hehe! Facet od razu o czym wiadomo pomyśli. Genetyczny chyba defekt. Ale to o czym zaraz przeczytasz, z kobiecym biustem ma mało wspólnego (sorry Panowie) I piękne raczej nie jest nawet. Za to na pewno jest bardzo wygodne i przydatne! Lubisz podróżować? Może nie lubisz, a musisz? Być może [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To zależy o co się rozchodzi, hehe! Facet od razu o czym wiadomo pomyśli. Genetyczny chyba defekt.<br />
Ale to o czym zaraz przeczytasz, z kobiecym biustem ma mało wspólnego (sorry Panowie) I piękne raczej nie jest nawet. Za to na pewno jest bardzo wygodne i przydatne!</p>
<p>Lubisz podróżować? Może  nie lubisz, a musisz? Być może uwielbiasz deptać ścieżki szlaków turystycznych w górach, a wizja ciężkiego plecaka powoduje dziwne twarzy grymasy? A być może masz za sobą sytuację, w jakiej znalazła się siostra mojej żony.<br />
Otóż tygodni temu kilka odwiedziła nas Ilona. Z dalekiej przyjechała zagranicy i jako babeczka &#8211; bez urazy dziewczyny &#8211; bagażu nabrała solidnie. Ciuchy, prezenty ( <img src='http://WWW.MITURA.NET/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ), same potrzebne drobiazgi i kosmetyki ledwo się we walizkę zmieściły. I tych ostatnich temat dotyczy. Kosmetyków &#8211;  bo to na nie zabrakło miejsca przy pakowaniu w drogę powrotną do Niemiec. Jakim cudem &#8211; nie wiem, bo przecież sporo miejsca na bagaż zwolniło rozdawnictwo upominków. No nic, jestem tylko facetem i pewnych spraw nie jestem w stanie ogarnąć.</p>
<p>Fakt jest taki Ilona zostawiła z braku miejsca całkiem spory zbiór. Dwie butle żelu pod prysznic, peeling (chyba do twarzy), balsam do ciała, odżywkę do włosów, płatki higieniczne i coś co Google tłumaczy z niemieckiego na balsam do czyszczenia. Razem zajmuje to kawałek miejsca. Do czego zmierzam? Otóż pewnego wieczoru, zażywając kąpieli utkwiłem wzrok w stercie w.w. kosmetyków i&#8230;eureka! Dotarła do łepetynki jedna istotna rzecz.</p>
<p><a href="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/08/mini-zestaw.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-712" title="mini zestaw" src="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/08/mini-zestaw-245x300.jpg" alt="" width="245" height="300" /></a>Od długiego już czasu towarzyszą mi w podróżach dwa produkty. Zabieranie ich na wyjazdy jest dla mnie tak oczywiste jak spakowanie pasty i szczoteczki do kłów. Nigdy wcześniej nie myślałem o nich jak o jakimś rewolucyjnym,  innowacyjnym i oryginalnym produkcie. Ot dwa z ponad 700 produktów jakie są w asortymencie mojego internetowego sklepu na <a title="nie znasz loginu? Napisz do mnie!" href="https://www.amway.pl/guest_login?process=guest_login" target="_blank">www.amway.pl</a>. Ale ta sterta produktów, których Ilona nie spakowała z braku miejsca uświadomiły mi z jak fantastycznym wyrobem mam do czynienia. Jasne nagle się stało że Mini Zestaw Artistry i Travel Trio, dla mnie ekwipunek na wyjazdy podstawowy, mógłby zaoszczędzić całym rzeszom ludzi podróżujących sporo stresu i zapewnić wygodę!</p>
<p><a href="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/08/travel-trio.jpg"><img class="size-medium wp-image-711 alignleft" title="travel trio" src="http://WWW.MITURA.NET/wp-content/uploads/2010/08/travel-trio-245x300.jpg" alt="" width="245" height="300" /></a> Zamiast pakować wielkie butle do torby czy plecaka, wrzucam Travel Trio &#8211; w którym ja akurat trzymam:</p>
<p>1. <a title="SATINIQUE" href="https://www.amway.pl/catalog?id=1102&amp;process=large_image_popup&amp;renderer.popup=large_product_image_popup" target="_blank">szampon Satnique</a></p>
<p>2. <a title="BODY SERIES" href="https://www.amway.pl/catalog?id=1048&amp;process=large_image_popup&amp;renderer.popup=large_product_image_popup" target="_blank">odświeżający żel do kąpieli Body Series</a></p>
<p>3. <a title="BODY SERIES" href="https://www.amway.pl/catalog?id=1048&amp;process=large_image_popup&amp;renderer.popup=large_product_image_popup" target="_blank">emulsję nawilżającą do rąk i ciała Body Series</a></p>
<p>Wszystko to w trzech małych buteleczkach, które sprytnie można połączyć dwoma nakładkami. Całość tworzy walcowatą bryłę wielkości przeciętnego szamponu czy płynu do kąpieli. Można powiedzieć 3 w 1. 3 produkty zajmujące miejsce jednego. Biorąc pod uwagę że wlewam do pojemników koncentraty ( bo takie Amway produkuje) nie starczyłoby ustawowego urlopu na ich zużycie. Także z długimi podróżami, Travel Trio również spokojnie sobie poradzi. Drugi reduktor zbędnych kilogramów w plecaku to Mini Zestaw Artistry. Luksusowe kosmetyki do pielęgnacji buźki, w wersji rodem z Kingsajz. Ja akurat mam serię nawilżającą. Maleńkie buteleczki idealnie sprawdzają się na wyjazdach. Składniki zestawu to:</p>
<p>1. <a title="ARTISTRY" href="https://www.amway.pl/catalog?id=12112&amp;process=large_image_popup&amp;renderer.popup=large_product_image_popup" target="_blank">preparat oczyszczający</a> &#8211; 20ml</p>
<p>2. <a title="ARTISTRY" href="https://www.amway.pl/catalog?id=12113&amp;process=large_image_popup&amp;renderer.popup=large_product_image_popup" target="_blank">tonik</a> &#8211; 30ml</p>
<p>3. <a title="ARTISTRY" href="https://www.amway.pl/catalog?id=12114&amp;process=large_image_popup&amp;renderer.popup=large_product_image_popup" target="_blank">krem z filtrem SPF 15</a> &#8211; 20ml</p>
<p>Czyli kieszonkowy system pielęgnacji buźki. Razem z Travel Trio (pielęgnacja ciała i włosów) stanowią idealny, podręczny zestaw w podróży. O braku miejsca na coś takiego nie może być mowy. Szczególnie ważne staje się to gdy podróżujesz z małym dzieckiem. Niestety nie znam zabawek &#8211; koncentratów, ubranek i pieluch &#8211; koncentratów itd. itd. Dlatego cieszy że moja i żony kosmetyczka nie zajmuje wiele miejsca i można upchnąć gdzieś rzeczy synka.</p>
<p>Podsumowując, małe nie zawsze jest piękne, ale w tym przypadku zdecydowanie super wygodne i użyteczne. Udanych wyjazdów i podróży!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mitura.net/?feed=rss2&amp;p=699</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
