UWAGA! Akt urodzenia USC Lublin.

SPRYTNYM BYĆ
Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze sobie myślę tak: wydrukuję potrzebną papierologię, wypełnię w domu = bez stresu posterczę w kolejce w urzędzie. Wypisany długopis mi nie będzie zawadzał, brak miejsca przy stole i inne fantastyczne niespodziewane niespodzianki. Ma się ten spryt,a co! Łapiesz, nie?! Bankowo. Masa ludzików – w tym piszący te słowa Piotrek – posiadających w domu drukarkę tak właśnie postępuje jak wyżej opisano. Jeśli to nie jest logiczne napisz sprostowanie w komentarzu. Jednak nie zawsze taki spryt się opłaca…

Akt_urodzenia_skrocony_2015

KIEDY NIE?
Wtedy gdy chcesz z Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie skrócony odpis aktu urodzenia dziecka! Skąd to wiem? Mówię przecież że widziałem, za tym drzewem tu stałem bo się właśnie…a nie sorry to piosenka Kazika. Wiem bo w poniedziałkowy poranek tam byłem. Jakoś tak się stało, że pobrany ze strony wniosek już ściągnąłem, otworzyłem, nawet oczami omiotłem, jak gospodyni izbę przykurzoną, ale wydrukować, co za tym idzie wypełnić – nie zdążyłem. O! Po drodze targały mną myśli złowrogie i niepokój piekielny. Lecz na miejscu czekała mnie wielka niespodzianka. Zamiast dwustronicowego arkusza – którego wypełnienie w statystycznym ojcu w moim wieku budzi lęk i przerażenie – zobaczyłem na stoliku mały arkusik. Ha! Wypełnienie zajmuje chwilę, proste jest i bezbolesne. Pytanie brzmi: ocokaman? Zapytałem przemiłej pani o co chodzi. Uświadomiła mnie że to druk odgórnie narzucony – ten na stronie. Pochwaliła mnie ładnie że go nie wypełniłem. Nie wiem czy miała jakieś szkolenie, czy tak z serca, ale bardzo to łechcące dla mej męskiej dumy było a i owszem.

WNIOSKI
Rodzicu! Chcąc oszczędzić chwil kilka czasu Twojego cennego jak złoto, nerwówki zbędnej, zrób jak Ci sugeruję. Chcesz uzyskać skrócony odpis aktu urodzenia dziecka: nie drukuj i nie wypełniaj formularza ze strony. Wypełnij ten ze stolika na Leszczyńskiego!
P.S. jeśli potrzebujesz tego dokumentu do paszportu dziecka, przestań nerwowo portfel miętosić. 22 złote możesz wydać na lody w Portofino, kino, piwo, albo książkę, bo akurat odpis do paszportu zwolniony jest z opłaty. #takasytuacja!

Ostatni wpis na blogu…

…w tym miesiącu. W lutym czyli.

Stokrotka i nóż za grosz

Źródło obrazka: Flickr (CC License), autor: Zakwitnij!pl Ejdzej & Iric

Źródło obrazka: Flickr (CC License), autor: Zakwitnij!pl Ejdzej & Iric

Strzelę że wiesz że od jakiegoś czasu Stokrotka pompuje promocję „nóż za grosz”. W skrócie: za każde wydane 20 złotych klient dostaje znaczek – naklejkę. Za uzbieranie określonej liczby naklejek nabywa prawo zakupu noża za 1 grosz. Maksymalnie można uzbierać 70 naklejek. Rachunek jest prosty 70 x 20 = 1400. Tyle złotówek zostawia klient Stokrotki żeby skorzystać z promocji. Nóż za grosz. To 1400 właśnie, skłoniło autora do spłodzenia tego co czytasz.

Najtrudniejszy pierwszy krok
1400 złotych to – mniej więcej – obrót jaki trzeba zrobić aby dostać 3% premii wynikającej z planu sprzedaży i marketingu firmy Amway. Kwota tożsama ze stokrotkową promocją dla nożowników. Tam dostajesz nóż za grosz za wydanie 1400 zł! Co zyskujesz za 1400 złotych OBROTU dzięki Amway?

Primo: jest różnica między wydatkiem, a obrotem. Z 1400 o którym mowa w przypadku Amway, nawet złotówka nie musi teoretycznie pochodzić z Twojej kieszeni. Obrót! Słowo klucz. Ty obracasz, wydawać mogą Twoi Klienci. W takim przypadku nieuchronnie pojawi się marża. Stokrotka z Twoich 20 złotych za znaczek zgarnia swoją prowizję. Proste, normalne zjawisko. Ty jako Przedsiębiorca Amway za zakupy swoich Klientów również zgarniasz prowizję. Tak samo normalne i proste. Jak cepa budowa. Z czynności manualnych z wykorzystaniem kalkulatora wynika że takiej marży może pojawić się w Twojej kieszeni ok. 420 złotych!!! Fajne?

Co dalej?
Premie dla Przedsiębiorców Amway wypłacane są na podstawie tabeli punktowo – premiowej. Obrót ok. 1400 zł to pierwszy poziom w tabeli. Wspomniane wyżej 3%. Premia z takiego obrotu to ok. 42 złote. Kolejne pieniądze dla Ciebie. To już 420 + 42 = 462 złote dodatkowo w Twojej kieszeni. Dodam że nie tylko w okresie jakiejś promocji. To tak działa od kilkudziesięciu lat!

10090

To nie wszystko!
Dodajemy dalej. Kupony podarunkowe. To kolejne świetne narzędzie do Twojej dyspozycji. Nie wdając się w szczegóły, i trzymając się tego 1400 złotych które musisz wydać żeby dostać nóż za grosz, naświetlam o co chodzi. Kupony podarunkowe to upominki za regularne zakupy. Obojętnie czy to zakupy Twoje czy Twoich Klientów. Trzymając się tezy że 1400 złotych obrotu Twojej firmy to zakupy Klientów (NIC NIE WYDAJESZ!), i tabeli punktowo premiowej z której dostajesz 3% premii, wynika jasno że dostajesz jeszcze wisienkę na tort. Dwie w zasadzie. Za taki obrót należą Ci się 2 Kupony Podarunkowe o wartości 40 złotych każdy. Fajnie?

Podsumujmy:
„Nóż za 1 grosz”: wydajesz 1400 złotych i dostajesz nóż za grosik
Twój biznes Amway: robisz OBRÓT 1400 złotych i dostajesz 420 + 42 + 80 = 542 złote.

Nóż bez promocji kosztuje chyba z 60 złotych. No to już kup sobie ten nóż. I tak w Twojej kieszeni zostanie prawie 500 zł!!!

Nie mówię że promocja dla nożowników jest zła i niedobra. Daleki jestem od tego. Pragnę jedynie zwrócić Twoją uwagę na możliwości jakie przynosi marketing wielopoziomowy budowany w oparciu o Amway – najstarszą i największą firmę w branży na świecie. Wyżej opisane wyliczenia to dopiero początek Twoich możliwości.

Szerzej o planie marketingu i sprzedaży Amway posłuchasz podczas niedzielnego webinaru o 21:30, i Warsztatów Przedsiębiorczości w poniedziałki o 18:30 na Wydziel Humanistyki UMCS w Lublinie. Jeśli chcesz powiedzieć: mam za daleko, nie dam rady być osobiście, to spieszę z pomocą. Napisz do mnie, prześlę Ci instrukcję, co zrobić (DARMO WSZYSTKO ŁĄCZNIE Z UDZIAŁEM W WARSZTATACH!) żeby oglądać transmisję online. Fajnie?

No pewnie że fajnie!

Kłam Pinokio! Kłam!

Źródło obrazka: Flickr (CC License) autor: Mark Belokopytov

Źródło obrazka: Flickr (CC License) autor: Mark Belokopytov

Siada blondynka na twarzy Pinokia i mówi: kłam, Pinokio, kłam! Taki dowcip. Znany Ci pewnie. Nie wiem nawet czy taki rodzaj żartu jest dla Ciebie zabawny. Ale jakoś musiał autor zacząć wpis, tak czy nie?

KŁAMAĆ? NIE KŁAMAĆ? OTO JEST PYTANIE.
Naturalną odpowiedzią na nie jest: nie kłamać! Brzydko kłamać, mało pedagogicznie. Ale jak się tak zastanowisz, to być może przytakniesz że czasami skłamać nie zawadzi. Zdarzają się też sytuacje że kłamać trzeba. Jest to śliska sprawa. Najlepiej jak jest czarne i białe. Ustalasz co dobre co złe i się tego trzymasz. Proste życie. Lubimy tak, prawda? Najgorzej jak się kolorami tęczy zabawiamy. Komplikujemy. Narażamy się na ciągłe podejmowanie nowych decyzji, dokonywanie wyborów. To trudne. Ale nikt nie powiedział że życie to łatwe ma być.

TO KŁAMAĆ CZY NIE?
No kłamać rzecz jasna. Jeden mądry człowiek rzucił ostatnio hasło, co to ruszyło szarą we łbie masę i temperaturę jej podgrzało. Przykład taki dał: Polacy kłamali że nie chowają Żydów pod podłogą. No kłamali to źle chyba? No ale jakby życie ratowali czyjeś w ten sposób – narażając zupełnie przy okazji swoje. Ha! Można kłamać?

Z dzieckiem mama idzie na zakupy. Krnąbrny malec jest, uparty (to WCALE NIE JEST ŹLE!). Mamo kup! Jeśli argumenty trafiają i da się wytłumaczyć że nie to ok. Ja zazwyczaj idę z synem do sklepu z listą, i zasada jest taka że kupujemy tylko to co na liście. Kropka. (No raz Jaś w sklepie w trakcie zakupów dopisał żurawinę…kupiłem). To jest dobry sposób, ale nie wiem czy na Twojego Jasia zadziała. To powiedz: kupić co dziecko chce dla świętego spokoju, którego tak pragniemy i ja i Ty? Czy możesz skłamać: nie mam ze sobą pieniędzy. Albo mam, ale za mało, nie wystarczy. Oceny dokonaj samodzielnie. Ja tak czasami kłamię. I nie uważam żeby to było złe. Ot co.

CO DWIE GŁOWY TO NIE JEDNA.
Nie są to na bank jedyne sytuacje w których kłamstwo nie jest negatywne. Chętnie poznam Twoje spostrzeżenia. Być może wcale się nie zgadzasz z tym że można czasami kłamać, albo trzeba wręcz. Napisz to.

Proście a będzie wam dane

MAKE IT SIMPLE
W zasadzie w każdej dziedzinie życia sprawdza się parafraza słów jednego z moich mentorów. Często słyszałem z ust Grzegorza Mankiewicza: „Syniu, chcesz dostać odpowiedź? Zadaj pytanie!” To takie proste. A parafraza? No też skomplikowane to nie jest. Chcesz czegokolwiek od kogokolwiek? Poproś o to!!!

Źródło obrazka: Flickr (CC License), autor: Artotem

Źródło obrazka: Flickr (CC License), autor: Artotem

BLOG
Pierwszy z brzegu przykład. Blog. Fanpage jego na Facebooku w zasadzie. Bardzo chciałem żeby Nowy Rok 2016 zacząć z przekroczoną połówką tysiąca fanów. Co zrobiłem? Poprosiłem o polubienia, i zachęcanie znajomych znajomych do polubienia. POPROSIŁEM. A teraz bardzo dziękuję za lajki i akcję. Jest mi bardzo miło że pękła magiczna pięćsetka.

KOBIETO!
Nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale wydaje mi się bardziej rozsądne powiedzieć do Twojego chłopa: „proszę wyrzuć worek ze śmieciami”, niż mówić: „kipi już z kubła nie widzisz tego?!”. W drugim przypadku, 95 na 100 samców odpowie: widzę. Koniec tematu. Nie możesz mieć pretensji że kosza nie opróżnił. Nie było o tym mowy. Poproszenie go o to daje jasny i czytelny komunikat. To niby bzdet, ale zaufaj: bardzo ułatwi Ci życie.

BIEGIEM
Chcesz potrenować ale nie zaczynasz, bo nie masz z kim? Poproś kogoś o wspólny trening! Najlepiej kogoś z lepszą kondycją. Piotrek może coś o tym powiedzieć. Nie wiesz gdzie biegać, jakie techniki, ciuchy etc. Poproś na grupie Biegli. Zobaczysz jak ochoczo Ci dobrzy ludzie podpowiedzą!

MULTI LEVEL MARKETING
Ten rodzaj działalności biznesowej jest nierozerwalnie związany z relacjami z ludźmi. Na każdym właściwie etapie budowania struktury prosumentów, zasada o której czytasz jest strzałem w dziesiątkę. Przykład? Proszę bardzo. Chcesz zwiększyć sprzedaż produktów? Zapytaj potencjalnych i aktualnych Klientów czego potrzebują. Chcesz zacząć współpracę z nową osobą według sztuki (11 punktów Kinga)? Poproś o przygotowanie listy. Chcesz zorganizować spotkanie i potrzebujesz pomocy sponsora? Poproś go o nią! Trapi Cię jakiś problem, utknąłeś w martwym punkcie, potrzebujesz wiatru w żagle? Zadzwoń do mentora, umów się z nim na kawę i poproś o pomoc.

MĄDRE NIEZWYKLE MĄDROŚCI
Niestety nie pamiętam na 100% gdzie się tego nauczyłem: dawanie sprawia frajdę! Wręczałaś kiedyś komuś prezent? Miłe co? Pomogłeś kumplowi wymienić koło, on nie umiał, Ty tak. Fajne uczucie nie? Zrobiłeś koleżkom żarcie z tego niczego co było w lodówce i zostałeś gwiazdą afteru? Ekstra. A może pomogłeś komuś uwierzyć w siebie i wspólnie rozpoczęliście współpracę biznesową? Lubisz to uczucie pomagania prawda?
Dlaczego o tym piszę? Żeby Ci uświadomić to co już wiesz i tak. Dawanie sprawia przyjemność. Pomaganie daje frajdę. Dlatego nie bój się prosić! To nie ujma na honorze! Ty prawdopodobnie dostaniesz co chcesz, a ktoś od kogo to dostaniesz będzie miał satysfakcję! Zaufaj. Tak to działa!

Kogo stać na chorą świnię?

Źródło obrazka: Flickr (CC License) autor: thornypup

Źródło obrazka: Flickr (CC License) autor: thornypup


Jest pytanie, jest odpowiedź.
Pytanie jest proste. Odpowiedź też. Jeśli zastanawiasz się właśnie jak właściwie na nie odpowiedzieć, to służę i podpowiadam: NIKOGO! Nikogo nie stać na chorą świnię. Podobnie z krową, koniem i innym baranem… Dlaczego? Dlatego że dla każdego hodowcy, choroba zwierzaka to strata! Dlatego każdy hodowca ładuje pieniądz w pasze z witaminami, probiotykami itp. Żeby zwierz nie chorował. Kto nie ogarnia o co chodzi, polecam kalkulator. Jeśli z kalkulatorem nie idzie, nie czytaj dalej, bo czasu Twojego szkoda…

Human race

A z Tobą jak jest? Pasza z witaminami, czy only pasza? Obserwuję swój mały świat i jestem przerażony! Przed przerażony chciałem wstawić „wyraz”, ale sobie odpuściłem. Masakra. Mikołaj w tym roku podrzucił synkowi kota. Szaroburego dachowca, podobno po przejściach. Nowa sytuacja dla rodziny, mimo przeprowadzonego wywiadu wśród znajomych hodowców. Jedno z pierwszych moich założeń: nie będzie sierściuch jadł droższego żarcia niż ja. Uwielbiam tego zwierzaka, żeby była jasność. Ale myślę że nie jest odosobnioną sytuacja, że kupujemy swojemu pupilowi żarło z wyższej półki, na czas popieprzamy na szczepienia, odrobaczenia i inne strzyżenia, a dla siebie wybieramy jedzenie (modne ostatnio stwierdzenie) gorszego sortu…

APW
Dlaczego o tym czytasz, a ja o tym piszę. Ano dlatego że dla mnie groteską jest sytuacja kiedy świnia dostaje witaminy, a człowiek nie. Że kot dostaje droższy obiad niż jego pan. Hello! Budzimy się! Nie chcę już nawet wchodzić w temat dbania o samochody versus dbania o swoje zdrowie. Rozumiemy że śwyni cza dać jakie suple i wita, żeby się pasła jak należy i zarobiła na się. Rozumiemy że kotecek musi pobierać łososia ą, ę, ten tego, a taniego żarła nie ruszy, bo mu sierść lśnić nie będzie. Dlaczego zatem ciężko i opornie niektórym zaskoczyć, że dla siebie też warto jakie suple zakupić? Że profilaktyka przeliczana na złotówki na kalkulatorze opyla się szczególnie TOBIE!!! CZŁOWIEKOWI czyli. Dlaczego dla siebie żałujemy grosza, a dla świni i psa jesteśmy hojni. Nie wiem. A Ty wiesz?

Świniom się daje z doświadczenia. Ktoś zbadał, wyliczył, ile czego mniej więcej dać żeby się prosiak nie rozchorował a utuczył. Człowiek jakby lekko bardziej od świniaka subtelny, zatem inaczej podejść do niego wypada. Jak? Normalnie. Indywidualnie. (chociaż podobno każdy facet to świnia…) Włosów z tyłu głowy ściąć tak z łyżkę do pomidorowej, wysłać do Biomol i czekać. Cierpliwość jest cnotą wszakże. Na podstawie wyniku otrzymanego od Biomol jesteśmy w stanie ocenić czego Ci brak, czego masz w nadmiarze w swoim organizmie. Lepiej niż ze świniami, tak czy nie? Dostajesz na tacy dokładny, dobrany indywidualnie program profilaktyczny, którego trzy elementy tworzą rakietę, zdolną wpływać na EKSPRESJĘ GENOWĄ nawet! Mieści Ci się w głowie? Powinno. Analiza Pierwiastkowa Włosów od Biomol, pozwala Ci zrozumieć swój organizm i nauczyć się tak go obsługiwać, żeby żyć w zdrowiu i sile jak najdłużej.

Nauka poszła do przodu. Twoja wiedza na temat profilaktyki nie musi pochodzić z reklamy w tv. Poza tym Ty wiesz że trzeba, bo wiesz że świni trza dać, masz psa może i kupujesz różne mu smaczności za hajs niemały. Ty już to wiesz! Przeciwdziałać. Lepiej zapobiegać niż leczyć mówi mądre przysłowie. A co gdybyś wiedział co dokładnie krok po kroku masz zrobić i zjeść żeby tak pozapobiegać u siebie. A co gdybym Ci powiedział, że jak tak sobie nazapobiegasz to Twój organizm tak się wytrenuje że z większością dolegliwości poradzi sobie sam? Że naprostuje Twoje wpadki? Pewnie się zgodzisz, bo trudno się z tym nie zgodzić. Ale czy przestawisz swoje myślenie, czy tylko kurtuazyjnie przytakniesz – Twoja decyzja.

Sratatata…
Nie raz słyszałem: ta, jasne, że niby łyknę witaminki i będę żył sto lat. Gdyby tak to tylko od tego zależało to wszyscy by tak robili i byli zdrowi. Otóż tak i nie. Zgadzam się że większości dolegliwości moglibyśmy uniknąć zawczasu pracując nad swoim zdrowiem. Natomiast serdecznie się nie zgadzam z tym że „jakby tak było to wszyscy by tak robili”. Tak właśnie jest a nie wszyscy robią! Dlaczego? Z braku dostatecznej wiedzy? Bo łatwiej trzymać kciuki że „mnie to złe ominie” i nic nie robić? Bo szkoda kasy? Bo ogromnie trudno jest uwierzyć że dobrana chronoselektywnie: suplementacja Nutrilite, aktywność fizyczna i dieta może zdziałać cuda? Bo każda kwoka swój ogon chwali? Nie wiem. Jedno za to wiem. Analiza Pierwiastkowa Włosów od Biomol to wielka sprawa. Dostosowanie się do zaleceń z wyników tego badania może ratować Twoje zdrowie, pomagać walczyć z chorobą, zwielokrotnić skuteczność rehabilitacji.

Idę o zakład, że znasz kogoś kto ciężko zachorował. Ma 30 lat i cukrzycę. Kogoś kto ma autystyczne dziecko. Rwę kulszową, łuszczycę, albo ma lat 60 a lekarze sugerują powolne czołganie się w kierunku cmentarza. Tak by nie wywoływać paniki… Na sto procent znasz kogoś takiego. Być może to Tobie coś dolega…
Jeśli to jeszcze czytasz, i masz olej w głowie, chociaż kliknij i przestudiuj informacje o APW. Zrób chociaż tyle. Jeśli chcesz zrobić więcej, zadzwoń do mnie. Zaufaj, nie taki diabeł straszny.

Zdrowia.

Polcaster 2015

21 listopada w Warszawie odbyła się Pierwsza Ogólnopolska Konferencja Podcasterów POLCASTER 2015. Kto był, co się działo? Znajdziesz na stronie wydarzenia. Dlaczego o tym dzisiaj? Nie tylko dlatego że nagrywam podcasty. Również dlatego że miałem wspólnie z Wojtkiem przyjemność reprezentować nasz podkast! Kilka słów nawet mogliśmy powiedzieć, mam nadzieję że nie było kwasu :)

Bardzo fajne wydarzenie, profesjonalnie zorganizowane. Może nie rodzinna, ale bardzo swojska i przyjazna atmosfera. Przychodzi mi na myśl cytaty z filmu: „z doświadczenia wiem, że najgorsze co może być to banda indywidualistów”. Dlaczego? Ano dlatego że taka banda indywidualistów zjechała się 21 listopada na Ogrodowej. Ino nie miało to wspólnego nic a nic z najgorszym. Przeciwnie raczej! Wierzę że i nasza obecność coś wniosła. Sam oceń.