Cudowne mleko namagneZowane

10.11.2010. Popołudnie. Czytam sobie kulturalnie zakupionego niedawno ebooka. Obok – (wstydliwewyznanie) – plumka sobie telewizor. Kompletnie nie zwracam na grające pudło uwagi, książka Joe Vitale wciąga! Aż tu bach! Reklama odrywa mnie od czytania.

„Czy wiesz że kawa wypłukuje magnez z organizmu?” Wiem, myślę sobie, od ładnych lat kilku o tym wiem. Dlatego pijam Kawę Zdzisława jeśli tylko okoliczności pozwalają. No ale taki nius z ekranu skutecznie zwrócił moja uwagę, tak czy siak. Cieplej mi się zrobiło, bo liczyłem na jakiś prozdrowotny komunikat, a tu co słyszę dalej? Informacja brzmi mniej więcej tak: aby uzupełnić ten magnez dodawaj do kawy mleko light z magnezem….” No i nazwa firmy pada rzecz jasna. Nie chce myśleć co o takim białym płynie powiedziałby Pilzer. Ręce mi opadły, emocje ostygły. To się nazywa pranie mózgu! Gratulacje. Aż mi się przypomniała sytuacja sprzed lat kilku, kiedy to jedna z firm w reklamach prasowych podawała info że glutaminian sodu, naturalnie zawarty jest w pomidorach. Akurat panowała lekka nagonka na glutaminian, więc info jakby na czasie. Zapomniano – na pewno przez nieuwagę – dodać informacji, że glutaminian w pomidorach niewiele ma wspólnego z glutaminianem w barszczyku…Różnica mniej więcej taka jak między kwasem askorbinowym a naturalną witaminą C. Ot reklamy!

Zanim wierzyć zaczniesz reklamie, poświęć te cenne kilka chwil na jakąś weryfikację. Era informacji w jakiej żyjesz oferuje Ci dostęp do tylu źródeł wiedzy ile jesteś w stanie ogarnąć. Niech reklama nie będzie wyrocznią!

Smacznej kawki.

Nieżywi lekarze nie kłamią

Na wstępie bez bicia przyznaję, że informacje jakie zaraz uzyskasz nie powstały dzięki moim badaniom. Wszystko czego już za moment się dowiesz pochodzi z artykułu „Nieżywi lekarze nie kłamią”, autorstwa doktora Joela Wolles’a – gość w 1991 roku nominowany został do nagrody Nobla, co w moich oczach robi z jego wywodów źródło bardzo wiarygodne. Nudne byłoby gdybym po prostu skopiował cały artykuł, być może jesteś tym typem osoby, która zamiast lektury woli streszczenie, a wtedy sen z nosem na klawiaturze murowany. Jeśli jednak takie rewelacje jak trylogia Sienkiewicza przeczytane zostały przez Ciebie z tchem zapartym, i nie raz jeden, sięgnij do tego linku, znajdziesz tam artykuł w całości.

Skupię się na tzw rodzynkach, informacjach które w Piotrze, autorze tegoż wpisu zrobiły wrażenie dość rozmiarów znacznych. Nie byłbym jednak sobą gdybym najpierw nie odniósł się uwag, które na pewno powstaną po lekturze. Otóż spora część osób po zapoznaniu się  z faktami dotyczącymi zdrowia, zwykła mawiać: lepiej nie wiedzieć…Ja z uporem maniaka twierdzę że lepiej jest wiedzieć właśnie! Wątku nie rozwijam, przechodzimy do informacji z artykułu Wolles’a:

1. „Genetyczny potencjał życia człowieka wynosi 120-140 lat!”

2. Chcesz żyć dłużej? Zapomnij o zawodzie lekarza!…”…średnia długość życia Amerykanów wynosi 75,5 roku, w tym lekarzy tylko 57 lat…”

3. „Raport oświadcza jednoznacznie – 300tysięcy ludzi zostało zamordowanych. Jeśli porównamy to z liczbą tych, którzy zginęli w czasie wojny wietnamskiej, gdzie strzelano, bombardowano, używano napalmu, liczba będzie przerażać jeszcze bardziej. W ciągu 10 lat wojny w Wietnamie zginęło 56 tysięcy ludzi, czyli rocznie przeciętnie 5600. I wtedy tysiące ludzi demonstrowało przeciwko wojnie. Dziś 300 tysięcy ludzi jest mordowanych, jak orzeka raport i przyjmujemy to jako coś normalnego.”

4. „Nasz organizm potrzebuje dziennie 91 składników odżywczych, których powinno dostarczać mu pożywienie. Jest to 60 minerałów, 16 witamin, 12 podstawowych aminokwasów i 3 podstawowe tłuszcze. Dłuższy niedobór któregoś z tych składników może prowadzić do różnego typu chorób.”

5. „Aby dostarczyć organizmowi potrzebne składniki musielibyśmy spożywać żywność z odpowiednio czystych ekologicznie plantacji i zjadać je w wielkich ilościach. Byłoby to prawdopodobnie kilka kilogramów mieszanki składającej się z 15-20 różnych roślin, owoców, produktów zbożowych i białka.”

6. „Jeśli z gleby wyciąga się 60 składników a dostarcza tylko trzy, to bilans jest całkowicie zachwiany.”

7. „…kiedy zapyta się firmę produkującą karmę dla zwierząt, jakie są w jedzeniu suplementy, to okaże się że jest tam ponad 40 składników odżywczych, witamin i minerałów. W jedzeniu przygotowywanym dla szczurów jest 28 takich składników. Zakładam się z każdym z Was, że nie znajdziecie dziś formuły, jeśli chodzi o zestawy spożywcze dla dzieci, które zawierałyby więcej niż potrzeba ważnych dla organizmu suplementów. To wręcz kryminał.”

8. „…brokuły mogą utracić 40% witaminy C podczas pierwszych 10 minut gotowania.”

9. „Mielone ziarno zbóż traci niejednokrotnie do 90% zawartych witamin.”

10. „Niech Cię nie zwiedzie napis na opakowaniu, czy zapewnienie sprzedawcy, że produkt jest w 100% naturalny, bo…”


Kawa „Zdzisława”

Kiedy zaczynałem przygodę z MLM, byłem przekonany że będę uczył się stricte biznesowych umiejętności. A tu proszę  – niespodzianka! Jedną z bardziej „niebiznesowych” umiejętności jaką przyszło mi opanować to przyrządzanie kawy „Zdzisława” Pisząc te słowa właśnie taką popijam :)

W życiu tak jest, że  człowiek lubi dzielić się z innymi,  informacjami które według niego są dobre. I tak ja dzielę się w swoim otoczeniu przepisem na  wyśmienitą i uwaga: zdrową kawę! Oczywiście mój sposób nieco różni się od oryginalnego, podawanego przez doktora Zdzisława Kubata. Każdy ma swoje upodobania smakowe, dlatego moja wersja jest nieco zmodyfikowana. Zachęcam porównać mój przepis z przepisem Kamilki. No i apeluje o cierpliwość. Moja kawa „Zdzisława” za pierwszym razem wyszła tak paskudna że nie dało się jej pić. Ale teraz zaskakuje sam siebie, bo wychodzi mi świetnie. Tyle tytułem wstępu, przechodzimy do konkretów. Podam listę składników jakich używam i krótki opis co i jak po kolei, żeby było dobrze. Smacznego!

Składniki:

- kawa (używam mielonej, firmy Amway, moim zdaniem najlepsza)

- kakao

- kardamon (używam mielonego – z lenistwa…)

- cynamon (również mielony)

- goździki

- imbir (zdecydowanie w korzeniu, smak bez porównania do tego mielonego z saszetki)

- miód (do posłodzenia)

Przygotowanie:

Dwie szklanki zimnej wody wlewam do rondelka, rozsypuję po powierzchni dwie łyżeczki kawy, łyżeczkę kakao. Sypię ok. 1/3 łyżeczki cynamonu, dwie szczypty kardamonu, kilka goździków. Do tego ucieram kawałek korzenia imbiru, albo wkrajam maleńkie kawałeczki. Jeśli akurat zabraknie imbiru używam małą szczyptę mielonego chilli. Taką zupkę, na bardzo wolnym ogniu doprowadzam do wrzenia i wyłączam ogień. Delikatnie mieszam ruchami rondla. Czekam minutkę, aż składniki opadną i przez małe sitko przelewam do kubka. Słodzę miodem, koniecznie prawdziwym. Cała filozofia.

Jedynym minusem takiej kawy jest fakt że trzeba zmywać garnek, a to do moich ulubionych czynności nie należy. ..

Smacznego.

Jedna ręka dla dziecka a druga dla…

Podczas wczorajszej wieczornej pogawędki z żoną i jej siostrą poruszyliśmy kilka niezmiernie ciekawych i kontrowersyjnych tematów. Jeden z nich szczególnie wzbudził nasze – niestety dość negatywne – emocje.  Nie mogliśmy sobie przetłumaczyć dlaczego ludzie reprezentują takie postawy? Nie potrafiliśmy znaleźć żadnej konstruktywnej argumentacji przemawiającej za dyskutowanym problemem. W głowach nam się nie mieściło że można tak postępować. O czym mowa? Rozwinięcie tytułu brzmi: Jedna ręka dla dziecka a druga dla… szluga

Nie raz widziałem jak bardzo młoda mamusia, nie kryjąc swego zdenerwowania i braku cierpliwości czekała na przystanku na autobus. No i dla zabicia czasu być może, lub na uspokojenie kopciła jednego szluga za drugim. Więc piękny obrazek: mamusia z fajką w jednej ręce i maleńką niewinną dłonią swojej córeczki w drugiej. Pomijam już całkowicie fakt że paliła na przystanku, gdzie  w mojej opinii nie uchodzi tego robić, jest to brak kultury i kompletna ignorancja. Przystanki komunikacji miejskiej to nie jedyne miejsce gdzie można zapewnić sobie takie wątpliwej jakości atrakcje krajobrazowe. Wystarczy zrobić sobie spacerek na osiedlowy plac zabaw dla dzieci. Piękny swoją drogą, drewniany, bardziej ekologiczny dla świata i bezpieczny dla naszych pociech. Z kolorowym ogrodzeniem, gwarantującym że dzieci będą bawić się w piaskownicy piaskiem a nie psią kupą. Sielankowy obrazek zakłóca nie kto inny tylko troskliwy tatuś czuwający gorliwie nad swoim synkiem. A żeby lepiej mu się czuwało, i żeby miał co z rękami robić, w jednej trzyma kopcący papieros w drugiej piwo… Nie wiem jak Ty ale ja jestem takimi scenami zażenowany.

Ja papierosów nie palę, więc być może powiesz że łatwo mi mówić. Mimo to nie wyobrażam sobie sytuacji, żebym palił i zaraz tą śmierdząca dłonią dotykał swojego syna. Poczekam aż dorośnie i niech sam zdecyduje czy chce mieć kontakt z takim smrodem. Małe dzieci w większości nie widzą w tym nic złego, mamusia zawsze paliła, tatuś też więc dziecko wzrasta w przekonaniu że to normalne i ok. No ja już z wieku niemowlęcego jakiś czas temu wyrosłem i zdążyłem wyrobić swoje zdanie na ten temat. Uważam że odpowiedzialni rodzice, skoro już nie potrafią poradzić sobie z nałogiem powinni za wszelką cenę chronić swoje dziecko przez  szkodliwym niewątpliwie wpływem palenia. Uważam że powinni wykazać się na tyle dojrzałą postawą żeby powstrzymać się od dymka na spacerze z dzieckiem, na placu zabaw, czy w sytuacji gdzie wiedzą że będę mieli kontakt z dzieckiem, a nie będą mieli możliwości chociażby umycia rak.

Osobną kwestią jest palenie papierosów przez ciężarne kobiety. Cóż, również zasługuje na krytykę. Takie obrazki, przyszłej mamusi z papierochem w dłoni to już moim skromnym zdaniem skandal!!! Do tego nieodłącznym elementem wizerunku takiej mamuśki jest goły brzuch. Nie wiem? To jakiś rodzaj lansu czy jak? Rozsądny człowiek, bez żadnej wiedzy medycznej, dla którego profilaktyka zdrowotna to jakieś czary mary powinien mieć świadomość, że w tym gołym brzuchu jest dziecko! I że wystawianie na wiatr i przeciągi takiego brzucha jest kompletnym błędem. No cóż widać świadomość niektórych , szczególnie młodych obywateli jest na mało zaawansowanym poziomie…

No cóż, rozsądnym rozwiązaniem wydaje się być świecenie dobrym przykładem, i chociażby wyrażanie swoich opinii na ten temat. Wierze że niebawem przeczytam tu Twoją. Podsumowując: papierochom mówimy stanowcze  NIE, jednocześnie z wiarą i nadzieją patrzmy w przyszłość.  Świat się zmienia, również w tym temacie i ja szczerze wierzę że te zmiany to będą zmiany na lepsze.

Coś dla pokręconych, czyli Klinika Zdrowia

17.03.2010 o godz. 19:00 nacisnąłem czerwony guzik kamery. Kilkanaście minut wcześniej podłączyłem kable, rozstawiłem statyw i podpiąłem panu Andrzejowi bezprzewodowy mikrofon.

Tak rozpoczęło się dla mnie spotkanie z cyklu KLINIKA ZDROWIA. Poprowadził je dr Andrzej Demetraki-Paleolog – niezależny przedsiębiorca i wykładowca akademicki. Dla zgromadzonych – w auli Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie – słuchaczy opowiadał o kościach i stawach. O ich leczeniu oraz sposobach utrzymania w jak najlepszej kondycji. Nie szukaj tu jednak streszczenia wykładu. Kto chciał – mógł przyjść i posłuchać – wstęp nie kosztował nic, a zaproszeń wysłałem chyba więcej niż było miejsc na auli. Ile osób z nich skorzystało wiedzą Ci co się pojawili.

Zamiast streszczenia będą podziękowania. Przede wszystkim dla Wojtka Stępkowskiego
i Grzegorza Mankiewicza. Obdarzyli mnie dużym zaufaniem powierzając mi z jednej strony zarejestrowanie spotkania na wideo (materiał dla sporej grupy przedsiębiorców), z drugiej oddając w moje ręce prywatny sprzęt o niemałej wartości.

Dziękuję również Ewelinie i Jurkowi i Panu Andrzejowi  użyczenie przedłużaczy, oraz Bożenie za przypilnowanie czasu.

Jest mi ogromnie miło i rozpiera mnie duma, że właśnie mi powierzono to zadanie. Być może skrytykujesz mnie drogi czytelniku, za mój przesadny optymizm i sposób rozumowania – jedna z moich słabości do których właśnie się przyznaję. Ale ciągle mam w uszach słowa Briana Tracy:jeśli chcesz mieć sukces, w jakiejkolwiek dziedzinie, bierz na siebie więcej odpowiedzialności. Cóż, facet zna się na tym co robi i wie co mówi. Dlatego bez wahania adoptuję to do mojego życia.

Czekamy na kolejne spotkanie Klinika Zdrowia. Jeśli jeszcze nie ma Cię na mojej liście mailingowej- zapraszam zapisz się. Wtedy nie ominą Cię takie imprezy.